Główny Szlak Beskidzki, dzień 5... i ostatni

Zdjęcie Główne

Przedostatnie zdanie z poprzedniego dnia okazało się prorocze. Przeciążyłem prawe kolano. Noc spędzona w łóżku nie pomogła. Ból się wzmagał, a staw tracił mobilność. Nieco ponad godzinę po wyjściu ze schroniska nie mogłem już iść. Kuśtykając na lewej nodze i kijkach wróciłem do Cisnej, a później do Warszawy. Po 5 dniach i około 70 km przygoda dobiegła końca. Pora odświeżyć znajomość z ortopedą :(

Edit: lekarz twierdzi, że nic mi nie będzie. Mam tylko odstawić bieganie, łażenie, noszenie ciężarów i generalnie oszczędzać kolano przez 2 tygodnie. Niełatwa sprawa kiedy mieszka się na 4 piętrze budynku bez windy. Na szczęście nie wykluczył basenu.
← Poprzedni post ↵ Wróć do spisu wypraw Kolejny post →
Wszystkie: GSB - lipiec 2017